Oliwii odwagi nie brakowało. Odwagi i chęci poznawania zawsze i ciągle rzeczy nowych.
Niewiele było spraw, których w swoim życiu nie poruszyła i niewiele tego, czego nie próbowała. Eksperymentowała z całą swoją egzystencją, robiła wszystko na co miała ochotę, a wyobraźni jej nie brakowało.
Naturalnie najlepszą areną do popisów fantazji, było...łóżko.
To ten mebel...nie, raczej to życie (bo dla Oliwii to właśnie łóżko stanowiło podstawę jestestwa), było jedyną rzeczą, której Oliwia nie wyrzekłaby się nigdy. Mogłaby zrezygnować z przyjaciół, z rodziny, z pracy...z samej siebie, ale seks był dla niej jak powietrze - był jej niezbędny, by żyć.
Była to jeszcze jedna kwestia, która łączyła ją z Adrianem. Oboje - ludzie sukcesu: ona - malarka, on - adwokat, właściciel doskonale prosperującej kancelarii prawniczej. Do tego wysoka stopa życiowa na której zwykli żyć, wysublimowany smak, fakt, że przywykli dostawać to, czego pragnęli i wreszcie - właśnie - seks. To on ich połączył i on stanowił gł [...] |