Studiuję filologię chorwacką na czwartym roku. Większość moich znajomych z wydziału to dziewczyny. Uwielbiam je, to cudowne kobiety, z którymi można zarówno doskonale się bawić na imprezach, spędzić wieczór w babskim gronie, jak i liczyć na nie w ewentualnych problemach w nauce. Mam świetną, zgraną grupę i nie zamieniłabym jej na żadną inną.
Mimo to, co chyba całkowicie zrozumiałe, od czasu do czasu brakuje jakiegoś mężczyzny...
Dlatego też , gdy w zeszłym roku pojawił się Adam, nie mogłam oderwać od niego wzroku. Przeniósł się wówczas z innej uczelni na naszą, chcąc poznać nowe miejsca. Nie przypominał moich nielicznych kolegów z uczelni, ale nie był też typem "macho", którego bardzo nie lubię. Adam to wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna o przysłoniętych okularami, niebieskich oczach, niewinnym uśmiechu, myślącym, bystrym spojrzeniu i najpiękniejszych, najbardziej rozłożystych ramionach, jakie kiedykolwiek widziałam. To takie połączenie "intelektualnej" twarzy ze wspaniałym c [...] |