W moim związku, choć trwa on od sześciu lat, nigdy nie zabrakło świeżości. Od kolejnych znajomych wysłuchuję, jak z upływem czasu w ich małżeństwa wdziera się nuda, jak wszystko powszednieje, jak po pewnym czasie nawet seks staje się jedynie obowiązkiem.
Nigdy nie rozumiałem tego. Zresztą ani ja, ani moja żona Małgosia.
Pobraliśmy się po roku znajomości, wiedząc, że jesteśmy dla siebie stworzeni. Było to pięć lat temu. Od tego czasu nawet jednego dnia i jednej nocy nie mógłbym nazwać nudą. Być może zawdzięczamy to naszym niewątpliwie barwnym osobowościom, pełnym niespodzianek, pełnym chęci poznawania świata.
Nie mamy dzieci. Być może kiedyś zdecydujemy się na nie, ale oboje mamy po trzydzieści trzy lata i zbyt zajęci jesteśmy życiem, i sobą nawzajem, aby mieć na nie czas.
Znajomi pytają nas jak dokonujemy tego, że w nasze wspólnym życiu nie ma monotonni. Poza wszystkim co powiedziałem wyżej, dodać muszę jeszcze jedną, bardzo ważną kwestię. Seks.
Najlepszym przykładem - poradnikiem [...] |