Moja przyjaciółka Ewa zamieszkała w Gdyni, miejsca odległego naszym rodzinnym stronom. Studiowała tam, poznała mężczyznę swojego życia i postanowiła zamieszkać tam na stałe. W końcu wyszła za mąż za Adriana, którego poznałam już po paru miesiącach ich znajomości. Kiedy tylko było to możliwe. Już podczas pierwszego pobytu w Gdyni poznałam najlepszego przyjaciela Adriana - Marka. Był dość wysokim, nieźle zbudowanym brunetem o brązowych oczach i nieprawdopodobnie seksownym, niskim głosie. Starał się sprawiać wrażenie mężczyzny zdecydowanego, macho, ale zupełnie nie było to zgodne z jego charakterem. Był niezawodnym, opiekuńczym i troskliwym człowiekiem, nieco nadwrażliwym i w głębi serca, bardzo nieśmiałym. Spodobał mi się już tego letniego popołudnia, kiedy ujrzałam go po raz pierwszy. Było to w parku, przyszłam z Ewą i Adrianem, on sam. Już wtedy wiedziałam, że nie szybko zapomnę jego obraz. Niestety, moje zainteresowanie nie zostało odwzajemnione. Marek pozostawał niewzruszonym jak głaz. Tak też było przez ko [...] |