Jacka poznałam przez moją koleżankę Martę - moją najlepszą koleżankę. Odkąd zobaczyła go po raz pierwszy, nie słyszałam już nic, tylko opowieści o nim: jaki jest doskonały, inteligentny, przystojny, dowcipny... Byłam bardzo ciekawa jak wygląda w rzeczywistości ten "cud natury" i wreszcie przedstawiono nas sobie.. Był bardzo wysokim, niezwykle umięśnionym przystojniakiem. Miał sięgające ramion brązowe, kręcone włosy i tegoż samego koloru oczy. W niczym nie przypominał zabawnych, niedojrzałych psychicznie i fizycznie chłopców których znałam. Już wtedy - w chwili gdy Marta z promiennym uśmiechem na twarzy przedstawiła nas sobie - poczułam, że to jest ktoś dla mnie, że możemy świetnie się rozumieć. Poczułam ukłucie zazdrości, że to ona jest z nim! Ona - ta, która zawsze była uważana za najładniejszą, która zawsze dostawała to co chciała i tego kogo chciała. Lubiłam ją, nawet bardzo - nie wywyższała się nigdy ponad innych, choć jej życiowe szczęście doprowadzało mnie nieraz do łez zawiści.
Tego pami [...] |