Rutyna jest najskuteczniejszym zabójcą związku. Po wielu latach spędzonych razem, zapominamy o dawnym ogniu uczuć i namiętności. Codzienne spotkania, być może nawet wspólne mieszkanie. Od czasu do czasu wyjścia do kina, teatru, do znajomych. Bardzo rzadkie odwiedzanie baru czy restauracji. Seks - dwa razy w tygodniu, w łóżku, przy zgaszonym świetle, uważając, by nie zbudzić ewentualnych dzieci, śpiących za ścianą.
Przed tym, wszystkimi siłami broniła się pewna para. Artur i Ewa byli małżeństwem od dziesięciu lat. Już po takim czasie można popaść w rutynę. Mieli dwie córki, własne mieszkanie i byli szczęśliwi. Jednak w pewnym momencie tego wspólnego życia zatracili swoją namiętność. Pracowali, zajmowali się dziećmi, domem. Po prostu, nie mieli czasu i - nieraz - sposobności do szaleństw, na jakie pozwalali sobie przed ślubem.
Gdy zdali sobie sprawę z tragizmu tej sytuacji, postanowili bezzwłocznie i nieodwołalnie zaradzić temu.
Złożyło się szczęśliwie, że następnego dnia była sobota. Wieczorem [...] |