Gdybym miała powiedzieć, kiedy to wszystko się zaczęło, nie potrafiłabym odpowiedzieć na to pytanie. W te pamiętne wakacje? A może już wcześniej? W dzieciństwie? To wydaje się być nonsensem, ale rzeczywiście już w dzieciństwie zaczęliśmy się fascynować nawzajem swoimi osobami.
Mama Adama była przez całą szkołę najlepszą przyjaciółką mojej mamy. Nie zerwały kontaktu ani po maturze, ani tym bardziej, kiedy wyszły za mąż.
Wkrótce potem na świat przyszedł Adam, rok później - ja. Nadano mi imię Ewa, uznając, że już teraz widać, że będziemy się doskonale rozumieć.
Rzeczywiście. Każda chwila dzieciństwa kojarzy mi się z Adamem. Mieszkaliśmy w niewielkim miasteczku nad jeziorem. W nim i w jego okolicach codzienni bawiliśmy się, od czasu do czasu zabierając z sobą nasze młodsze rodzeństwo. Mając cztery lata, Adam oświadczył poważnym tonem moim rodzicom, że kiedy będzie duży, to się ze mną ożeni.
Niestety, tata Adama wyjechał do pracy za granicę i cała rodzina wyjechała wraz z nim.
Przez pierws [...] |