Wybiła północ. Jarek, który chwilę wcześniej wyszedł z pokoju, pojawił się nagle z bukietem kwiatów w jednej i szampanem w drugiej, ręce.
- Wszystkiego najlepszego, kochanie. - wyszeptał i pochylił się nad leżącą na łóżku Martą. - To już trzecia rocznica naszego zawiązku, ja cię muszę faktycznie kochać! - stwierdził z szerokim uśmiechem na ustach, a Marta pocałowała go.
- Też bym się kochała, za to, że z tobą wytrzymuję! - zaśmiała się.
- O, skarbie, spotka cię kara! - udał oburzonego i z namiętnością rzucił się na dziewczynę. To była wyjątkowo przyjemna kara...
Rano leżeli oboje przytuleni, rozkoszujący się tym, że ich związek jest naprawdę udany i że nie mają tak bzdurnych problemów, jak większość par.
- Zapomniałbym! - wykrzyknął nagle. - Przecież ja mam dla ciebie prezent!
- Tak? To bardzo interesujące! - wzięła do ręki kopertę i wyjęła jej zawartość. Trzymała teraz bilet dla dwóch osób na tydzień do Nowego Jorku.
- Masz ochotę na wycieczkę ze mną?
Marta, nie wier [...] |