Mąż Marii pracował za granicą. Był w Szwajcarii już dziesięć miesięcy i od tego czasu nawet raz nie przyjechał w odwiedziny. Początkowo twierdził, że wyjeździe najwyżej na pół roku i postara się przyjeżdżać raz w miesiącu. Cóż, nawet jeśli rzeczywiście próbował, na tym się kończyło. Dominik nie tylko nie przyjeżdżał, ale również bardzo rzadko dawał o sobie znać. Prawie wcale nie dzwonił, co jakiś czas wysłał lakoniczny sms, który nic nie mówił o tym, co dzieje się u Dominika, a już z pewnością nic o uczuciach i tęsknocie... Właściwie nie od początku tak było. Przez pierwszy miesiąc pisał, dzwonił i szczerze przepraszał, że nie może przyjechać. Z czasem Marysia zaczęła odnosić wrażenie, że całkowicie przestaje mu zależeć na ich małżeństwie.
Nie mogła znieść bezsensownego siedzenia w domu i czekania na wiadomość. Wzięła więc urlop i wyjechała wypocząć. Jej też należało się coś od życia! Gdyby w tym czasie Dominik miał dzwonić, i tak zadzwoniłby na komórkę. Za cel podróży wybrała Majorkę. Marzyła nie [...] |