Szklanka z impetem uderzyła w drzwi i rozbiła się na tysiące małych kawałków. Byłam tak wściekła, że resztkami zdrowego rozsądku i lękiem przed karą dożywotniego więzienia, powstrzymywałam się przez zamordowaniem własnego mężczyzny. Wątpiłam, aby złagodzono karę za zabójstwo w afekcie, choć powody miałam z pewnością.
Przed piętnastoma minutami mój ukochany oświadczył mi, że wyjeżdża na narty z kolegami i niestety Walentynki spędzimy osobno. Byliśmy parą już od trzech lat, a on wystawia mnie na parę dni przed Świętem Zakochanych?! To było u niego normalne, powinnam być już przyzwyczajona, mówił mi coś takiego, a potem ze stoickim spokojem stwierdzał, że przecież chyba nie jestem zła! Przecież nie mam powodu!!! Byłam, naprawdę byłam zła, nawet wściekła i dałam mu to tym razem wyraźnie odczuć. Szklanka, której szczątki rozprysły się po całym pokoju, była wycelowana w niego, cóż niestety zdążył umknąć za drzwi.
Przez kolejnych kilka dni nie widywaliśmy się, ani nie rozmawialiśmy ze sobą. Nie miałam z re [...] |